droga

Edukacja w wolności

Posted on Posted in Uncategorized

Jeśli nie będę sobą, kto mną będzie?
/Thoreau Henry David/

W oświacie coraz więcej uwagi odgrywa kwestia posłuszeństwa. Lata temu Immanuel Kant w swojej dysertacji o znamiennym tytule „O pedagogice” napisał: ”Dyscyplinowanie nagina człowieka pod prawa ludzkości, daje mu odczuć ich przymus. To jednak powinno odbywać się wcześnie. Posyłamy więc np. dzieci do szkoły początkowo nie po to, by się tam czegoś nauczyły, lecz by przyzwyczajały się cicho w niej siedzieć i dokładnie wykonywać to, co im zadano[1]”. Posłuszeństwo to jednak nie tylko kwestia wychowywania kolejnych pokoleń. To również refleksja na temat odpowiedzialności dorosłych. Posłuszeństwo bowiem w zasadniczy sposób zmienia życie człowieka. Zwalnia z refleksji, wyzwala z odpowiedzialności, umożliwia proste podejmowanie decyzji z powołaniem na uwarunkowania zewnętrzne. Dlaczego na przykład posługujemy w szkole programami, które krytykujemy jako nadmiernie przeładowane? Bo są! Bo są napisane zgodnie z podstawami programowymi!! Bo tak trzeba!!! Dlaczego oceniamy uczniów z wykorzystaniem cyferek, które nic nie mówią? Bo tak było zawsze! Bo tak stanowi szkolny system oceniania!!! Dlaczego zadajemy zadania domowe, które wykonują tylko nieliczni? Dlaczego skupiamy się głównie na wykładaniu tego, co uczniowie powinni zapamiętać?? Dlaczego rezygnujemy z aktywizujących metod pracy z uczniami??? Bo, bo, bo…! Podporządkowujemy się. Robimy, co nam każą. Dostosowujemy się do tego, czego wymaga od nas świat, system, inni.

David Hentry Thoreau w swoich Dziennikach zapisał zdanie: „Jeśli nie będę sobą, kto mną będzie?”. Zdanie, które mówi o naszej indywidualnej odpowiedzialności za każdą decyzję (lub brak decyzji). Kiedy więc mówimy „oni nam to robią”, „wszystkiemu winne złe podstawy”, „to związki przegrały ten strajk” czy „Karta nas ogranicza”- reprezentujemy w gruncie rzeczy postawę osoby odżegnującej się od prawa do wywierania wpływu na cokolwiek i przypisujemy sobie jedynie przywilej oceniania tych, którzy są winni całemu złu, jakie nas dotyka.

Wielu specjalistów od zarządzania powołuje się na dwa słynne kręgi Stephena Coveya: zainteresowania oraz wpływu. Pierwszy dotyczy tego czym zajmujemy swoje myśli na co dzień- co nas spotkało; kto się do czego przyczynił; dlaczego jest tak jak jest i dlaczego dzieje się tak a nie inaczej … Drugi mówi o tym, co pozostaje w gestii naszego realnego zaangażowania- jakie podjąłem działania w wyniku tego, co mnie spotkało; co konkretnego zrobiłem, żeby było tak jak chcę, żeby było; w jaki sposób wpłynąłem na to, że dzieje się tak, jak się dzieje. Covey oba typy zachowań podporządkowuje dwóm typom postaw- reaktywnej i proaktywnej. Osoby reaktywne koncentrują swoją uwagę na kręgu zainteresowania. Skupiają się na słabościach, problemach, na sprawach, na które na ogół nie mają wpływu. Osoby proaktywne angażują się w to, co mogą zrobić i… robią to!

Dlatego w każdej szkole warto się wspólnie zastanowić nad tym po co jesteśmy? Jaki jest cel naszego działania? Jakie efekty ma przynieść i co potwierdzi doprowadziliśmy do oczekiwanego końca? Dyskusję tego typu można rozpocząć i przeprowadzić na wiele różnych sposobów. Przede wszystkim warto przejrzeć statut. Powinien zawierać zapis mówiący o celach i zadaniach szkoły. Szczególnie ważne są cele rozumiane jako zapisy precyzujące konkretne rezultaty naszej pracy. Warto je wspólnie przeanalizować i podjąć decyzję, które z nich są dla danej placówki najważniejsze i jednocześnie  możliwe do uzyskania.

I jeszcze jedno. Bez wątpienia najważniejszym dokumentem, który powinien decydować o pracy nauczycieli są odpowiednie podstawy programowe. W wielu szkołach przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego nauczyciele siedzą ze sobą i analizują programy oraz podręczniki. Wykreślają z dostarczonych przez wydawnictwa materiałów wszystko to, co nie jest niezbędne i zmieniają to, co ich zdaniem może być zbyt trudne albo niezbyt atrakcyjne dla ich uczniów.  To bardzo dobre ćwiczenie skutkujące pozytywnymi rezultatami w co najmniej dwóch obszarach. Po pierwsze pozwala wyeliminować nadmiar treści oraz działań, które niczemu nie służą. Po drugie personalizuje ofertę, z którą nauczyciele przychodzą do swoich uczniów. Po trzecie potwierdza wolność nauczycieli zwłaszcza w odniesieniu do tego czego i w jaki sposób pracuje ze swoimi uczniami. Warto mieć własne propozycje do pracy z dziećmi. Warto być sobą w pracy ze swoimi podopiecznymi. Warto po prostu być kimś!

[1] Wydawnictwo Dajas, Łódź 1999, s.50

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *