magnolia-2218788_1920

Wspólna odpowiedzialność

Posted on Posted in Uncategorized

To w jaki sposób dokonuje się rozwój dzieci i młodzieży to wspólna odpowiedzialność dorosłych. Młodzi stają się tacy a nie inni na skutek zintegrowanego świata dorosłych. Nawet to jakich kolegów czy koleżanki sobie dobierają oraz to czego się od nich uczą jest w gruncie rzeczy konsekwencją tego, co otrzymali od swoich bliskich dorosłych rodziców, krewnych ważnych znajomych i tylko po części nauczycielowi. Tymczasem Andreas Schleicher w swojej książce „Edukacja światowej klasy” napisał: „Oczekujemy od nauczycieli znacznie więcej, niż to wynika z zakresu obowiązków na zajmowanym stanowisku. Spodziewamy się, że będą pełni pasji, zrozumienia i troski, że będą zachęcali uczniów do angażowania się i brania odpowiedzialności, reagowali na specyficzne potrzeby uczniów z różnych środowisk, zachęcali do wspólnego uczenia się, a także promowali postawy tolerancji i spójności społecznej oraz na bieżącą oceniali postępu uczniów i udzielali informacji zwrotnych, aby ci czuli się doceniani i zauważani. Oczekujemy także, że nauczyciele będą współpracować ze sobą, w zespołach z rodzicami i przedstawicielami innych szkół nad określaniem celów oraz planowaniem i monitorowaniem ich osiągania[1]”. Sporo tego. Bo powiedzmy sobie wymagać jest łatwiej! Gorzej z osobistym zaangażowaniem. Przykładem może być tocząca się od lat i zakreślająca szerokie kręgi dyskusja na temat oceniania oraz druga dotycząca zadań domowych. Rodzice oczywiście domagają się oceniania. Dzięki szkolnym stopniom wiedzą, czy ich dzieci się uczą, czy nie. I żadne tłumaczenie, że ocena to tylko ocena za wybrane działanie ucznia, które w wycinkowy sposób zostało zbadane przez nauczyciela i nic w gruncie rzeczy o tym uczniu, ani o jego potrzebach, możliwościach oraz sposobie ich zaspokajania czy wykorzystywania nie mówi- do rodziców na ogół nie dociera. Stopień to stopień. Ma piątkę czy szóstkę- rower mu się należy, ma jedynkę czy niekiedy nawet dwójkę- będzie chodził piechotą. I tyle! Podobnie z zadaniem domowym. Kiedy dziecko musi w domu zrobić ileś tam zadań z podręcznika, rodzic dostrzega, że nauczyciel się stara a dziecko się uczy. Kiedy dziecko nic nie ma w domu do zrobienia, bo wszystkie niezbędne czynności wykonał w szkole- oj, od razu widać, że nauczyciel się nie stara. Oczekujemy od nauczycieli znacznie więcej niż to wynika z zakresu ich obowiązków! Chcemy, żeby byli zawsze przy naszym dziecku, żeby zmuszali je do nieustannej pracy i żeby czuło się za wszystko odpowiedzialne. Jeśli nauczyciel nie zapewnia rodzicom takiego komfortu- traci autorytet. Nie na tym to powinno polegać!

[1] Ib. s.91

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *